Gorzkie Żale i kazanie pasyjne na III niedzielę Wielkiego Postu.

W roku poświęconym Eucharystii, gdy przypominamy sobie, że to Ona daje nam życie, że Ona jest fundamentem i szczytem chrześcijańskiego życia, znaleźliśmy się w sytuacji, w której walka o Nią dotyka tak wielu spośród ludzi wiary i niewiary. Jakże aktualne i realne stają się słowa modlitwy Anioła z Fatimy: “O Boże mój wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i Kocham Ciebie. Proszę cię za tych którzy w Ciebie nie wierzą, Ciebie nie uwielbiają, Tobie nie ufają i Cię nie kochają“.

Czy nie jest to czas, kiedy karnawał naprawdę dobiegł końca i Bóg zrzuca z ludzi ich maski, ukazując ich prawdziwe oblicza? Może to ostre słowa, ale jakże pasujące to dzisiejszych realiów. Ile powstało pośród nas podziałów, dyskusji, a nawet może i kłótni z powodu ograniczeń liturgicznych celebracji Mszy św. i nabożeństw. Ile osądów i przykrych czasem słów: bo Msza odwołana, bo kościół zamknięty, bo komunia na rękę, a nie na klęcząco itd. Czy nie zauważamy, że w tym wszystkim jeszcze bardziej możemy oddalić się od Boga. A może ktoś zwróci uwagę na to, że może Pan Bóg ma dość naszych sporów jaka forma jest lepsza w przyjmowaniu Go w Eucharystii. Czy ktoś może pomyślał, że Bogu nie chodzi, abyśmy Go przestali znieważać naszymi grzechami? Abyśmy przestali Go przyjmować w komunii św., będąc w grzechach. Bóg pragnie naszego szczerego nawrócenia. Chyba zapomnieliśmy po co jest Eucharystia. Chyba zapomnieliśmy, że ona nie jest naszą własnością i nie możemy na niej robić tego, co się nam podoba, „bo mamy poczucie, że wiemy lepiej”. Nie można wprowadzać zmian na własną rękę. Nas wszystkich obowiązuje posłuszeństwo Kościołowi Chrystusowemu. Historia uczy, że tylko Kościół zjednoczony w duchu posłuszeństwa i pokory miał moc przełamać wszelkie przekleństwo grzechu i zła. O tym przypomina nam bardzo wyraźnie Matka Boża z Fatimy.

Czy dostrzeżemy Boży dopust w tym wszystkim co się dzieje? Czy dostrzeżemy, że Ojciec Wszechmogący pozwala nam JUŻ TERAZ doświadczyć tego stanu, który człowiek przeżywa zaraz po śmierci? Wtedy, zaraz po śmierci, człowiek uświadamia sobie, że w jednym momencie został pozbawiony  wszystkiego. Pozbawiony został możliwości spowiedzi, namaszczenia, komunii – dosłownie wszystkiego… Wtedy może pozostanie już tylko panika i strach, a może złość i nienawiść. Tak jak widzimy to na wielu dziś miejscach świata.

Dziś w jakimś zakresie i w jakimś sensie, oby na krótki czas, może zostaniemy odcięci od “Źródła Żywej Wody”. To jest ten czas, kiedy możemy jeszcze coś zmienić. Możemy się jeszcze nawrócić. Może jest tak, że nadszedł czas, kiedy zabiorą nam Pana Młodego i zacznie się czas prawdziwego postu i poczucia żalu. A może taki post jest nam potrzebny? To tylko pytania, ale jakże aktualne.

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć”. (Mt 9,14-15)

“Nawracajcie się do Boga waszego.
Niech się zmiłuje nad wami
i niech okaże wam łaskę”.
Niech odrodzi się w nas wiara.

 o. Ernest OFM